Theodor "Przykro stety nie mi"

. 00:30, sobota, przystanek autobusowy przy jednej z arterii stołecznego miasta. Nas 6'ciu, ona jedna, siedziała tam nim podeszliśmy. Wygląda na zlęknioną ... Nie mogąc patrzeć więc na wewnętrzne męki młodej damy, mało nie podbijając jej wymalowanych oczu butelką, z unikalnym, spotykanym jedynie tą godziną, akcentem, jeden z uczestników wyprawy pyta : "Cyy Panii sięzy nami na... pije"
Theodor

. - "yyy Niestety, Przykro mi ale nie pijam alkoholu" pada odpowiedź. ...

. 14:00, niedziela, moja kanapa. Spojrzenie w ekran laptopa. Wujek google aż się prosi by o coś go zapytać. Skomplikowane sprawy z przyczyn naturalnych w niedzielne poranki zwykle nie wchodzą w grę, ale nie dziś. Dziś mieszanka zniesmaczenia, niezrozumienia i niechęć przyjęcia stanu rzeczy 'ot tak' bierze górę nad potrzebą możliwie najszybszego pozbycia się bólu głowy. Wyszukując więc z trudem odpowiednie klawisze stukam : "A-s-e-r-t-y-w-n-o-ś-ć- "

. Gdzieś w kolejnych zdaniach psychologicznych definicji doczytuję, że m.in. jest to "umiejętność odmawiania w sposób nieuległy i nieraniący innych" i zastanawiam się od kiedy zaczęło to oznaczać przepraszanie za wszystko i wyrażanie swego nieistniejącego żalu za posiadanie własnego zdania, własnych spraw i życia."Przykro mi, ale niestety"... nie są to synonimy"! A może naprawdę zaczęliśmy żałować i mieć poczucie winy za nierobienie rzeczy, których de facto nie chcemy robić To było by przykre.

. Dlaczego bohaterce wczorajszego epizodu miałoby jednak być przykro, że nie pije alkoholu Czy 'niestety' to słowo, które w jakikolwiek sposób pasowało do jej odpowiedzi Czy gdy ja wczytuje się w definicję asertywności, próbując zapomnieć o niestety (tu to słowo ma pierwotne, faktyczne znaczenie) nieustępliwym bólu między skrońmi, ona w tym czasie w jakiejś kawiarni relacjonuje wieczór swojej przyjaciółce mówiąc "NIESTETY nie napiłam się wczoraj taniej wódki z gwinta pewnie brudnej butelki z bandą pijanych kolesi, którzy zaczepili mnie w nocy na przystanku" Jakoś w 'niestety' wątpię!

. Gdzie więc sens i logika. Czy 'rozwój' 'kultury' w naszym społeczeństwie sprowadza się do używania grzecznościowych zwrotów nawet jeżeli musimy poświęcić na to własną stanowczość Zastanawiam się czy to bardziej brak umiejętności radzenia sobie z odmową tych, którzy pytają i naszej obawy o zranienie tych Bogu ducha winnych istotek, czy może brak pewności siebie osób, po których stronie leży odpowiedź skłonił Nas do szastania na lewo i prawo własnym żalem, przykrością i irytującym mnie do granic "niestety".

. Jakże szablonowe : "Przykro mi, ale niestety Pan prezes nie może podejść do telefonu". Czy ta Pani naprawdę się przejęła i jest jej przykro Wyślij sms ze swoim "komentarzem", albo lepiej zastanów się ... :

Dokąd prowadzi Nas ta zakłamana uprzejmość/życzliwość i fikcyjne współczucie dla bliźnich Odpowiedzi nie są raczej radosne i konstruktywne, jakich to konsekwencji chyba oczekują "z przykrością dysponujący łagodzącym 'niestety'". Czy krzywdząca jest prawda, którą możemy poznać Że np. takie propozycje, jak łyk wódki wprost z butelki od nieznajomych, nie wydają się żeńskiej części społeczeństwa równie atrakcyjne co męskiej. Czy jednak gorsze jest naiwne przekonanie, że każda kobieta spotkana sobotnią nocą jest przypadkowo abstynentką .

Mamy uwierzyć, że pech chciał iż nie natrafiamy na 'otwartą linię' Pana prezesa czy jednak przemyśleć inne metody zainteresowania go swoją ofertą czy czymkolwiek, co było celem naszego telefonu Czy młody adept proszący znanego artystę o uczestniczenie w tworzonym przez niego projekcie powinien usłyszeć "ee, przykro mi stary ale niestety, wiesz..yy ... nie mam czasu" i nabrać przeświadczenia, że to 'zapracowanie' znanego artysty a nie braki w jego warsztacie i nieatrakcyjność propozycji są powodem odmowy

. Przykładów i podobnych pytań można by mnożyć. Zawsze byłem jednak fanem odpowiedzi. Zachowajmy więc proszę "niestety" na te wyjątkowe okazję w których ma ono jakieś znaczenie. Niech przykrość i żal znaczą 'coś' prócz grzecznościowego przedrostka w wypowiadanym przez Nas zdaniu. Nie nabierajmy przyzwyczajenia sprowadzającego prawdziwe powody odmów do

niewystarczających. Uczmy się również udzielać konstruktywnych rad pytającym, zaś w drugą stronę przyjmujmy odmowy ze zrozumieniem. Nie oczekujmy, że komuś kto odrzuca Naszą propozycję będzie z tego powodu przykro jeśli propozycja ta nie była dla niego w żaden sposób atrakcyjna. Miejmy dość pewności siebie by mówić o tym, co myślimy i o naszych intencjach szczerze, bez udawanej przykrości. Mamy wszak prawo by odmawiać, a jeśli 'pytający' nie potrafi tego zrozumieć/przyjąć i chce nam mieć to za złe - to jego problem, ja nie odczuwam żalu z powodu odrzucania propozycji na których mi nie zależy. Jeśli zależy Tobie zainteresuj mnie inną, a być może w końcu, niczym J.Lo : 'powiem tak'.

. A jeśli moja 'muza' to czyta : obiecuję ,że następnym razem postaramy się skonstruować atrakcyjniejszą propozycję, ale prosimy również o nie mydlenie nam oczu nieistniejącym 'żalem'. 'Niestety' nie jest dla nas wiarygodne ... i nie jest nam z tego powodu przykro