List otwarty Pjusa w sprawie napisów do polskich filmów

Witam! Nazywam się Karol Nowakowski, mam 28 lat i jestem pierwszą na świecie osobą z całkowicie sztucznym zmysłem słuchu, ale jednocześnie (bez pomocy sprzętu elektronicznego) jedną z wielu osób z wadą słuchu i to niejako w ich imieniu piszę ten list.
List otwarty Pjusa w sprawie napisów do polskich filmów

Zanim zaczęły się moje problemy zdrowotne i utrata naturalnego słuchu byłem ( i w miarę możliwości staram się być i dziś) fanem  X muzy. Widziałem sporo filmów zagranicznych i polskich ale nie zwracałem wtedy często uwagi na napisy-słuch i np. znajomość języka angielskiego pozwalały mi  świetnie wszystko rozumieć. Dziś mój słuch, choć znakomicie radzi sobie w wielu sytuacjach to nie pozwala mi swobodnie uczestniczyć np. w seansach kinowych. O ile filmy zagraniczne posiadają napisy i w kinie nie mam problemu to z “byciem na bieżąco” w temacie Kino Polskie już jest gorzej i wielu nowych (i starych) polskich filmów oglądać nie mogę. Nawet wydania DVD polskich filmów nie posiadają często ŻADNYCH napisów. Czasem pojawią się chlubne wyjątki (potwierdzające niestety regułę), czasem jest to nawet specjalna wersja dla osób z problemami słuchu, czasem napisy angielskie -ja sobie tu poradzę, ale co z tymi niesłyszącymi, który nie znają obcego języka?

Wydania zagranicznych filmów posiadają po kilkadziesiąt ścieżek dialogowych, polskie niestety często ani jednej – pozbawiając w ten sposób możliwości uczestnictwa w dobrach rodzimej kultury.

Nie mówiąc już o tym, że napisów nie posiadają filmy starsze- polska klasyka kinematografii wydana na DVD to często wydania stworzone najmniejszym kosztem, a wtedy zrobienie napisów urasta zdaje się do rangi wielkiego wydatku- a przecież nie jest to takie drogie. Cóż więc stoi na przeszkodzie? Brak dobrej woli? Czy ktoś kompletnie zapomniał o tym, że film może oglądać osoba niesłysząca? Czyż nie jest to po prostu dyskryminacja?

A czy ktoś pomyślał poza tym, że polskie filmy może oglądać (lub chcieć obejrzeć) też obcokrajowiec – często nie może, bo ma jedynie dźwięk w języku , którego nie rozumie, a napisów obcojęzycznych film nie posiada?

Czy Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ma coś do powiedzenia w tym temacie? Czy jest możliwość wpłynięcia np. na dystrybutorów, aby KAŻDY polski wydawany na DVD film posiadał chociaż polskie napisy (angielskie są często przygotowywane przez twórców np. na potrzeby pokazów festiwalowych, ale potem… znikają – nie ma ich na wydaniach DVD).

Pytania te kieruję również do innych: Rzecznika Praw Obywatelskich, Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów – bo jest to sprawa, która pokazuje brak równego dostępu do dóbr kultury obywatela i konsumenta.

Sprawa może trywialna, ale jeżeli weźmiemy ogół zbiorowości osób z wadami słuchu (bo takich problemów nie mam tylko ja), pokazuje to skale problemu, bo dotyka on  część społeczeństwa- dlatego też  pytania te kieruję do Kancelarii Prezydenta i Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Co na ten temat mogą  powiedzieć instytucje związane z osobami z wadami słuchu/niesłyszącymi, a także np. Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych -może jest możliwość dofinansowywania lub refundacji kosztów tworzenia takich napisów -a może takie rozwiązanie to “science fiction” , ale chciałbym poznać odpowiedź.

Co myślicie o tym Wy? Nieistotny problem? Spróbujcie kiedyś oglądać film z wyłączonym dźwiękiem i bez napisów, a zrozumiecie może jak to jest.  Zgodzilibyście się, gdyby tak już miało być zawsze?

Chciałbym rozpocząć choć dyskusję w tym temacie.

pozdrawiam serdecznie
Karol Nowakowski

Poparcie dla powyższego listu można wyrazić na stronie akcji Polski Film Nie Głuchnie - zapraszamy !