Pij z głową: Ickam

Nie jestem żadnym autorytetem w kwestii picia. Liczę sobie niespełna dwadzieścia lat i jak każdy młody player mam za sobą niekoniecznie chlubne epizody. Jako osoba niepełnosprawna, postanowiłem jednak podzielić się z Wami może nie tyle doświadczeniami, co przemyśleniami na ten temat. Zaznaczam, piszę z perspektywy osoby poruszającej się na wózku inwalidzkim, więc siłą rzeczy zwrócę uwagę na problemy i zagadnienia, które w największym stopniu dotyczą ludzi mi podobnych. Mam jednak nadzieję, że każdy z Was odnajdzie w tym tekście coś użytecznego.

ickam.jpg

   Waga. Rzecz szczególnie istotna dla osób mojego pokroju. W połączeniu z ograniczoną możliwością spalenia wypijanego alkoholu, może drastycznie zmniejszyć Waszą wydolność. Dlatego tak ważne jest picie na miarę. Jeśli brakuje „kilku” kilogramów do Waszego towarzysza, nie próbujcie go przepić za wszelką cenę. Może się nie udać.

   Pomoc. Kolejna ważna sprawa jeśli nie jesteście w pełni mobilni. Zawsze, zwłaszcza kiedy wybierzecie wariant pod tytułem „picie hardcore’owe”. Może zdarzyć się tak, że okażecie się na tyle honorowi, żeby zwrócić gospodarzowi wszystko czym Was poczęstował. Wtedy właśnie bardzo się przydaje ktoś, kto pomoże zmienić położenie co najmniej na tyle, żeby nie oddać wiktu prosto na czyjeś ubranie. Przeważnie warto też, aby taki przyjaciel ułatwił Wam powrót do domu.

Zaufanie. Po prostu: wiedzcie z kim pijecie. Oczywiście, często przyjemnie się bawić z nieznajomymi. Ale przyjemność łatwo może się zmienić w tragedię, jeśli jakiemuś burakowi przyjdzie do głowy na przykład zepchnąć Was ze schodów, ot tak, dla zabawy.

ickam_2.jpg Napęd (nie mylić z popędem ;) ). Jeżeli codziennie poruszasz się na czterech kółkach istotne jest to w jaki sposób zamierzasz dotrzeć na imprezę. Osobiście nie polecam wózków z napędem elektrycznym. Po pierwsze, gdy ma się w czubie, poruszając się na ustrojstwie tego typu stwarza się spore zagrożenie. Tak dla siebie, jak dla innych uczestników ruchu. „Tradycyjny” wózek zawsze ktoś może popchnąć i ułatwić Wam dotarcie do domu. Samotny powrót wózkersa jest równie niewskazany, co wspominany przez Mesa i Pjusa „Johny Walker” w wypadku osoby pełnosprawnej. Weźcie też pod uwagę, że zwykłym wózkiem łatwiej wbić się do jakiejkolwiek piwniczki, klubu, czy domku.

Leki. Istnieje stary jak świat antagonizm pomiędzy etanolem, a lekami wszelkiej maści. Niby proste: piłeś, nie bierz leków; brałeś leki - nie pij. Nie wszyscy jednak to rozumieją. Jeżeli z jakichś powodów nie możecie przerwać kuracji, pozostańcie abstynentami. Nie potraficie się bawić bez alkoholu? Zmieńcie towarzystwo, muzykę, whateva. Chcecie dreszczyku emocji? Spróbujcie ostrego seksu w jedynym dostępnym wychodku, kiedy w kolejce czeka dziesięć osób, ale na litość, nie łączcie farmaceutyków z jakimkolwiek trunkiem. No może poza Karmi. ;) 

Chyba tyle ode mnie. Mam nadzieję, że nie jestem jedynym niepełnosprawnym alkopoligamistą.

Pjona!

Ickam