Leh

Chłopak z Gdyni, dzielnicy Chwarzno. Chciał być koszykarzem, ale nie pykło. Więc skupił się na innej pasji – muzyce.

Leh

fot. Tomasz Karwiński

Leh zaczynał z kumplem Kotkinsem, któremu z tego miejsca oddaje szacunek, ale ich drogi muzyczne się rozeszły. Podobnie jak drogi Leha i zdrowego trybu życia. Lekarze już kilkukrotnie stawiali krzyżyk na raperze ze względu na, cóż, szeroko rozumiane “życie po bandzie”. Leh jednak przetrwał, a zajawka na muzykę stała się priorytetem. Nagrywał, trenował i wziął udział w akcji mającej na celu nagranie Hymnu Hip Hop Kempu i... udało się, znalazł się w ekipie raperów, którzy ten hymn nagrali oraz wykonali na głównej scenie festiwalu. Był to jego drugi koncert w życiu! Rok później wyszło „Cześć, elo” w którym padły sławetne wersy „podwórka pytają kiedy płyta”. Były też odwołania do Iana Curtisa i słowa „mam 20 lat, życie to mój ghostwriter / niektórzy mówią, że już przespałem swą szansę”. Niektórzy się mylili, a Leh znów przetrwał i słuchając swojego ghostwritera nagrał „Dorosłość”. O Lehu zaczęło robić się głośno, a podwórka coraz częściej pytały kiedy płyta.

Niektórzy porównują go do Tylera The Creatora, Earla Sweatshirta czy innych młodych, amerykańskich raperów, nagrywających brudny, przenikliwy i stawiający się naprzeciw przyjętym normom i zastanemu porządkowi rap. Nie da się go jednak wepchąć w żadną szufladkę. Ma niesamowite flow, jest w stanie nagrać na niemalże każdym bicie, prostymi słowami potrafi wywrzeć większe wrażenie niż niektórzy raperzy rozbudowanymi konstrukcjami. Jest kotem, a w zasadzie już teraz żbikiem, bo wszedł w szeregi Alkopoligamii.

19 sierpnia 2015 roku nakładem wytwórni ukazał się arcyciekawy, debiutancki album Leha - „Podwórka pytają kiedy płyta”. Leh pracuje teraz nad drugą solową płytą.

 

Oficjalny profil:  facebook.com/leh92